W kraju, w którym oczekuje się od kobiety poświęcenia życia dla nienarodzonego dziecka, wypowiedzenie przez świeżo upieczoną matkę takich słów jak: "Dziecko mnie nie cieszy, tęsknię za czasem, kiedy go nie miałam" może być bardzo zagrażające. Rozmowa z dr Magdalena Chrzan-Dętkoś, psychoterapeutką.

Dr Magdalena Chrzan-Dętkoś*: – Tak się rzeczywiście zdarza. W latach 2019-2023 z ramienia Uniwersytetu Gdańskiego koordynowałam merytorycznie program Ministerstwa Zdrowia Przystanek Mama, którego celem było zwiększenie świadomości na temat depresji poporodowej i wzrost wczesnego jej wykrywania. Częścią programu były badania przesiewowe dotyczące ryzyka i nasilenia objawów depresji poporodowej. Wykorzystywaliśmy do tego Edynburską Skalę Depresji Poporodowej. Okazało się, że w jednej z facebookowych grup młode matki udostępniały sobie instrukcję, jak wypełnić ten test, żeby uzyskać jak najmniej punktów. Kobiety bały się, że jeśli położna podczas wizyty patronażowej zdiagnozuje u nich podwyższone ryzyko depresji, będzie to miało dla nich negatywne konsekwencje. Obawiały się m.in. stygmatyzacji i tego, że w razie ewentualnego rozstania z partnerem, informacje o ich stanie psychicznym zostaną użyte przeciwko nim. Co więcej, tylko 8 procent kobiet, które w naszych badaniach uzyskały wysoki wynik na skali, skorzystało z proponowanej im konsultacji psychologicznej.