Podczas piątkowego posiedzenia zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego miało dojść do kluczowego zwrotu akcji w batalii o przywództwo w organizacji. Opozycja chciała złożyć wniosek o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia w celu odwołania prezesa. Pod inicjatywą podpisało się aż 80 członków komitetu (potrzebnych było 71 głosów). Jednak obóz Radosława Piesiewicza przystąpił do kontrataku.
Posiedzenia zarządu PKOl rozpoczęło się ok. godz. 11. Obrady trwały długo, niemal cztery godziny. Przeciwnicy Radosława Piesiewicza przyszli z wnioskiem, nad którym pracowali przez ostatnie dni. Zebrali 80 głosów poparcia dla inicjatywy zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia.
Walne miało zostać zwołane w jednym celu - jak czytamy we wniosku: "podjęcia uchwały w przedmiocie odwołania Członka Zarządu PKOl sprawującego funkcję Prezesa Zarządu PKOl". Wniosek odczytano, ale potem do akcji wkroczyła Komisja Rewizyjna.















