"Wracasz do stoczni. Musisz pilnować, żeby mi stocznia fikołka nie zrobiła" - powiedział mu Lech Wałęsa już w wolnej Polsce.

Jerzy Borowczak wcześniej zdążył rozpocząć strajk w Stoczni Gdańskiej, kilka miesięcy spędzić w więzieniu, wiele razy stracić pracę i kilka razy przekonać się, że bezpieka ingeruje w jego życie prywatne. W rozmowie opowiada też, jak przez dwa miesiące próbował odnaleźć dziewczynę poznaną przypadkiem w kolejce.

Jerzy Borowczak*: W ECS-ie [Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku - red.]? Idę do Lesia.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY