Zrozumiała, że to, co działo się w tamtym domu, to przemoc, a nie konflikt, który sam się rozwiąże. To już jest chyba coś, prawda?
W ramach cyklu "Teksty dobre na lato" przypominamy rozmowę z Wojtkiem Smarzowskim, pierwotnie opublikowaną w "Wyborczej" we wrześniu 2025 roku.
Wojtek Smarzowski: Gdybym przestał w to wierzyć, pewnie nie wyciągnąłbym już więcej kamery z bagażnika. Ale też nie jestem już tak naiwny, jak jeszcze kilka lat temu, przy „Wołyniu". O rzezi na Kresach powstały książki i artykuły, ale kto dziś czyta książki. Kino ma – a przynajmniej tak mi się wtedy wydawało – większą siłę rażenia. Myślałem, że robiąc ten film, przyczynię się do rozpoczęcia dyskusji. Że polscy i ukraińscy historycy w końcu usiądą do rozmów i ustalą wersję, która znalazłaby się w podręcznikach do historii. A i czasy wydawały się sprzyjać takiej rozmowie.
kalendarium
demencja







