W PKOl trwa gorące przeliczanie głosów przed nadzwyczajnym spotkaniem prezydium zarządu, o które wnioskował jeden z potencjalnych następców Piesiewicza, Tomasz Chamera. Okazuje się, jednak, że opozycja jest podzielona na dwa obozy.

Tomasz Chamera jest szanowanym w środowisku menedżerem sportowym, związanym z żeglarstwem, wieloletnim prezesem, a teraz wiceprezesem Polskiego Związku Żeglarskiego. W piątek rano wysłał do sekretarza generalnego PKOl Marka Pałusa wniosek o zwołanie prezydium zarządu komitetu. W normalnych okolicznościach zwołuje je prezes, ale niektórzy członkowie prezydium uznali, że kryzysowa sytuacja zmusza ich do natychmiastowego działania. Znamy kulisy pierwszych ruchów najważniejszych ludzi polskiego sportu.

Wspomniana kryzysowa sytuacja polega na tym, że w związku z aferą Zondacrypto prokuratura postawiła szefowi PKOl Radosławowi Piesiewiczowi dwa zarzuty – z art. 230 § 1 oraz art. 302 § 1 Kodeksu karnego, tj. płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Pierwszy z nich, najpoważniejszy, zagrożony jest karą od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Piesiewicz został przesłuchany, wypuszczony, ale – jak to mówią w takich przypadkach – w jego sprawie czynności trwają.