27 sierpnia 2026, 16:40
Spośród ponad 460 gatunków pszczół występujących w Polsce tylko jeden produkuje miód. Znaczenie tych owadów dla gospodarki i naszego codziennego życia jest jednak o wiele większe niż sam aromatyczny, złocisty przysmak. Za co odpowiadają zapylacze - pszczoły miodne, dzikie, trzmiele i motyle? Za utrzymanie świata w formie, jaką znamy.
fot. materiał promocyjny Fundacji Greenpeace Polska
Niewidzialna praca o ogromnej wartościRola pszczół oraz innych zapylaczy jest znacznie większa, niż wyobrażamy sobie na co dzień. Zapylanie to jeden z tych procesów, bez których trudno wyobrazić sobie zarówno sprawnie funkcjonującą przyrodę, jak i nasze codzienne życie. Dzięki pracy pszczół, trzmieli, motyli, muchówek i wielu innych owadów rośliny mogą się rozmnażać, a uprawy dają większe i lepszej jakości plony. Naukowcy od lat alarmują, że te pożyteczne owady odpowiadają za plony aż 70 proc. gatunków roślin, z których ludzkość wytwarza żywność [1]. Ich znaczenia nie sposób wycenić jedynie produktami, które bezpośrednio od nich pozyskujemy takimi jak miód, pyłek, propolis czy jad. Znacznie cenniejsza jest sama praca, jaką wykonują w ekosystemie i rolnictwie.
Gdyby naturalne zapylanie przez owady miała zastąpić technologia lub praca ludzka, wydatki za każdy hektar upraw wzrosłyby nawet stukrotnie! Ekologiczna i ekonomiczna wartość pracy zapylaczy wielokrotnie przewyższa wartość rynkową miodu, który pozyskujemy z pasiek. Szacuje się, że bezpłatne usługi zapylania upraw rolnych i sadowniczych w Polsce przynoszą naszej gospodarce od 4 do nawet 5 miliardów złotych rocznie. Co ważne, za znaczną część tej kwoty odpowiadają dzikie owady wolno żyjące [2].








