Zdesperowana poszłam z koleżanką na skargę do biskupa. Najbardziej interesowało go, w jaki sposób ksiądz Grzegorz zdobył mój numer telefonu. Tak jakbym to ja była winna - opowiada "Wyborczej" pani Dominika.
Tekst zawiera treści drastyczne.
Rozmowa pani Dominiki z biskupem zamojsko-lubaczowskim Marianem Rojkiem zakończyła się niczym. Biskup zasugerował jedynie kobiecie, by złożyła przeciwko księdzu Grzegorzowi pozew cywilny. - Cóż ja mogę zrobić, przecież głowy mu nie urwę - oświadczył na do widzenia zaskoczonej kobiecie.
A ksiądz Grzegorz w dalszym ciągu odprawia msze, spowiada, udziela komunii świętej i bierze udział w religijnych uroczystościach.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.









