Ruchy [polskich służb] w Naddniestrzu są mocno ograniczone - powiedział wiceminister Marcin Bosacki. - To obszar, który znajduje się pod kontrolą Rosji - przypomniał z kolei minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.

W ostatnich dniach do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek byłego wiceministra sprawiedliwości, posła PiS Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Pismo zostało nadane w Tyraspolu na terenie Naddniestrza - separatystycznego regionu Mołdawii nieuznawanego za państwo. Romanowski oświadczył, że stawi się w sądzie lub prokuraturze pod warunkiem odpowiadania z wolnej stopy. Poseł PiS poinformował też, że "zgodnie z prawem w sposób legalny, ma wydany paszport na inną tożsamość, na podobnej zasadzie jak świadkowie koronni, aby swobodnie poruszać się poza UE".

"Potwierdzam fakt złożenia przez mojego klienta wniosku o wydanie listu żelaznego i złożenia oświadczenia o przebywaniu poza terytorium Unii Europejskiej. Prokuratura Krajowa dysponuje adresem korespondencyjnym Marcina Romanowskiego oraz oświadczeniem mojego mocodawcy" - przekazał Bartosz Lewandowski, pełnomocnik polityka PiS.

Wiceszef MSZ Marcin Bosacki zapytany w czwartek w TOK FM, co polska dyplomacja może zrobić w tej sytuacji, odpowiedział, że "nie możemy tak naprawdę żądać ekstradycji od władz, z którymi nie mamy formalnych kontaktów".