Marcin Romanowski przebywa poza terytorium Unii Europejskiej - potwierdził Bartosz Lewandowski, pełnomocnik polityka PiS. Do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek byłego wiceministra sprawiedliwości o wydanie listu żelaznego. Przesyłka została nadana w Tyraspolu, na terenie Naddniestrza.

Wniosek Marcina Romanowskiego wpłynął do sądu w ubiegłym tygodniu, we wtorek (4 sierpnia). Korespondencja została nadana w Tyraspolu na terenie Naddniestrza, separatystycznego regionu Mołdawii. Polityk Prawa i Sprawiedliwości oświadczył w tym piśmie, że stawi się do sądu lub do prokuratora pod warunkiem, że nie zostanie aresztowany (list żelazny). Decyzję w sprawie listu żelaznego sędzia referent podejmie po zapoznaniu się z tymi aktami oraz ze stanowiskiem prokuratora.

Rzecznik Prokuratury Krajowej prokurator Przemysław Nowak potwierdził, że prokuratura otrzymała kopię wniosku. Dodał, że dokument jest "podpisany osobiście" przez Romanowskiego. Poseł PiS poinformował też, że "zgodnie z prawem w sposób legalny, ma wydany paszport na inną tożsamość, na podobnej zasadzie jak świadkowie koronni, aby swobodnie poruszać się poza Unią Europejską".

Jednocześnie przedstawiciel Prokuratury Krajowej przyznał w środę (12 sierpnia) po południu w rozmowie z dziennikarzami, że "nie ma pewności", czy list został faktycznie nadany przez posła PiS. - Mamy ogólną zasadę domniemania wiarygodności dokumentów. (....) Nie było to przedmiotem opinii pisma ręcznego, natomiast jest to podpis podobny - tłumaczył prokurator Nowak.