Jedna z najbardziej zasłużonych organizacji otrzymała właśnie wezwanie komornicze do opuszczenia bazy zajmowanej od kilkudziesięciu lat.

Burmistrz Pisza postanowił odzyskać działkę, na której znajduje się baza Mazurskiej Służby Ratowniczej, i jest bliski realizacji swojego celu. Społecznicy ubolewają, że wszystko odbywa się kosztem bezpieczeństwa korzystających z wody.

Na Mazurach o bezpieczeństwo na wodzie dbają głównie organizacje społeczne takie jak Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe czy Mazurska Służba Ratownicza.

Ta ostatnia działa od 1978 roku i z istniejącej od przeszło 45 lat bazy w Okartowie nad wschodnim brzegiem Jeziora Śniardwy zapewnia całoroczne dyżury ratownicze na Wielkich Jeziorach Mazurskich. Stąd wyruszają jednostki na pomoc żeglarzom, turystom, wędkarzom. Swoje działania ratownicy MSR koncentrują na południowej części tego regionu. Ostatnio jako pierwsi dotarli do przewróconych przez wicher łodzi na Jeziorze Jagodne.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.