Jeszcze rok temu mazurscy ratownicy na akcję wyruszali z prywatnym dronem. Teraz mają profesjonalny sprzęt i wiedzą, jak go chronić przed sabotażem Rosjan.
W czerwcu 2025 roku do Macieja Żardzina, ratownika Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, zadzwonił kolega z Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego w Giżycku. - Zbierałem się już na dyżur do Mikołajek, zapytał, czy nie mógłbym ze sobą zabrać prywatnego drona, bo zaginął jakiś 80-latek - wspomina ratownik.
To nie było oficjalne zaginięcie. Losem kolegi martwili się bosman i właściciel jednego z mazurskich portów. Rodzina niczego nie zgłaszała, policja nie wszczynała poszukiwań.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny









