O poranku służby ratunkowe dostały informację o wywrotce roweru wodnego. Jednej z osób, które wpadły do wody, strażacy ciągle szukają. Uczestnicy rejsu pili wcześniej alkohol.

Dyżurny policji dostał o poranku informację o wypadku na jeziorze Juksty, niedaleko Mrągowa. - Zgłoszenie nadeszło dokładnie o godz. 6.46 - mówi Rafał Syczew, oficer prasowy mrągowskiej policji.

Informacja od zgłaszającego, który widział tę sytuację z przeciwległego brzegu jeziora, mówiła o wywróconym rowerze wodnym w okolicach Śniadowa.

Do wypadku doszło kilkadziesiąt metrów od brzegu. Jak się potem okazało, rowerem wodnym płynęło czterech nastolatków w wieku 18-19 lat. - Dwóm z nich udało się dopłynąć do brzegu o własnych siłach. Jeden z nich pozostał uczepiony do dryfującego roweru i z wody wyciągnęli go strażacy - wyjaśnia Rafał Syczew.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.