Bagatelizowanie wybryków pijanych klientów, konflikt z kierownictwem i ksenofobiczny atak, po którym nikt nie zatrzymał sprawcy - ratownik z ponad 20-letnim doświadczeniem opisuje"Wyborczej", jak wyglądała jego praca na Kąpielisku Wejherowska we Wrocławiu.
– Bezpieczeństwo zależało głównie od nas. Robiliśmy, co mogliśmy, choć warunki często nam to utrudniały – podkreśla Marek*, ratownik wodny od ponad 20 lat.
Zgłosił się do "Wyborczej" i opowiedział o miesiącu spędzonym na miejskiej Pływalni Letniej Orbita - Kąpielisku Wejherowska WCT Spartan. Rozpoczął tam pracę na początku czerwca, wraz ze startem letniego sezonu. Jednak, jak mówi, umowę dostał dopiero w lipcu, gdy na Wejherowskiej już nie pracował.
– Mimo że ciągle o nią pytałem i prosiłem – dodaje.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.









