Urzędnicy wkroczyli do budynku, odcięli ogrzewanie i zapowiedzieli rozbiórkę. Od tego czasu minęły trzy miesiące, a w najsłynniejszej w Polsce samowoli budowlanej przy ul. Centralnej w Krakowie przybywa mieszkańców. Inwestor drwi z urzędniczych gróźb.

Komisarz Stanisław Kracik, który od czasu odwołania prezydenta Miszalskiego rządzi miastem, zapowiada, że na budynku zawiśnie baner. Miałby on informować o tym, że budynek jest nielegalny. "Zależy mi na tym, żeby ci, którzy decydują się tam na wynajem, od początku wiedzieli, gdzie się wprowadzają. (...) Miasto nie może siedzieć cicho, gdy ktoś bezczelnie łamie prawo, stawia bez zgody budynki, a potem oczekuje, że będziemy się jeszcze troszczyć o tych, którzy tam zostali nielegalnie wpuszczeni" - komentował w Love Kraków.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY

Doda