Urzędnicy wkroczyli do budynku, odcięli ogrzewanie i zapowiedzieli rozbiórkę. Od tego czasu minęły trzy miesiące, a w najsłynniejszej w Polsce samowoli budowlanej przy ul. Centralnej w Krakowie przybywa mieszkańców. Inwestor drwi z urzędniczych gróźb.