Urzędnicy oczekują usunięcia basenów z podwórka łódzkiej kamienicy. Mieszkańcy ani myślą. Przeciwnie, mówią o rozbudowie strefy relaksu, którą sami stworzyli.
W cieniu dębu sokół rozszarpuje gołębia. Kilka metrów dalej, z kanapy pod parasolem, przygląda się Danuta Adamajtys, rudowłosa 77-letnia emerytka.
Należąca do miasta kamienica przy Al. Politechniki 28 jest stara i szara, odrapana, z odpadającym tynkiem odsłaniającym goły mur. Naprzeciwko stoi rozpadająca się drewniana szopa, obok ktoś wymalował wielkie "RTS" z fallicznym dopiskiem.
Siatka oddzielająca budynek od chodnika i ruchliwej jezdni jest powyginana na wszystkie strony, nie powstrzyma niepożądanego gościa. Od bramy aż po drzwi wejściowe ciągnie się gęste błoto, nad którym przeskakują dzieci.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.









