Ludzie dziś patrzą na te małe kaczuszki na płyciźnie i naprawdę to przeżywają. Może gdyby każdy mieszkaniec przyniósł butelkę wody i dolał ją do fosy, udałoby się je uratować? - pyta mieszkanka Bemowa.
Fosa okalająca XIX-wieczny Fort Bema na Bemowie jest dla mieszkańców okolicznych osiedli bardzo ważna. - To miejsce cały czas żyje. Są grille, pikniki, dwie knajpki, ogromny plac zabaw. Ludzie nadal tam przychodzą i spacerują wokół fosy. Tylko że samej wody już praktycznie nie ma - mówi Karolina, która na Bemowie mieszka od 40 lat.
Jak mówi, fosa z roku na rok jest coraz płytsza. - Pamiętam jeszcze, że było tam tak głęboko, że były tam potopione stare samochody. To było dzikie, porzucone miejsce, zawsze pełne wody. Nigdy nie było z nią problemu. Wszystko zaczęło się zmieniać mniej więcej w czasie, gdy dookoła zaczęły powstawać osiedla – opowiada Karolina.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny
















