Ruina Pizzy Hut przy Piotrkowskiej ma ustąpić miejsca zieleni. Co z planem budowy w tym miejscu toalety publicznej z prawdziwego zdarzenia, których w Łodzi brakuje?

Marcelina, młoda mama, wyszła z niemowlętami w wózku pospacerować po Piotrkowskiej. Przyjechała na weekend do Łodzi i chciała zobaczyć, jak zmieniła się najsłynniejsza ulica w Polsce. Wiele rzeczy zrobiło na niej wrażenie: Grand Hotel, Mediateka Memo, Plac Wolności. Problemem okazało się co innego.

– W pewnym momencie musiałam biec do Manufaktury, żeby skorzystać z łazienki i przewijaka – przyznaje.

Bartosz Mielniczek, przewodnik po Łodzi, tak komentuje problem braku toalet publicznych: – Łatwiej pokazać wizualizację nowej zieleni, ławki czy odnowionej ulicy niż mówić o fizjologii i codziennych potrzebach miasta. To jest coś, co dotyczy wszystkich i powinno być zrobione już dawno temu – mówi.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.