3 sierpnia 2026, 12:17
- Jeśli chodzi o system wczesnego alarmowania i ostrzegania, zdajemy sobie sprawę, że nie do końca wszystko zadziałało tak, jak powinno. Następnego dnia poprosiliśmy samorządy o wyjaśnienia. Do tej pory już wszystkie do nas spłynęły - powiedział w poniedziałek wojewoda lubelski Krzysztof Komorski.
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej doszło w czwartek 30 lipca. Polskie wojsko wykryło wówczas obiekt, który zbliżył się na odległość około 5 km, po czym zmienił kierunek lotu i skierował się na wschód. Około 10 minut później pojawił się kolejny, który leciał na zachód, po czym spadł. Okazała się nim rosyjska rakieta Ch-101. Pocisk został znaleziony w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim.
- Jeśli chodzi o system wczesnego alarmowania i ostrzegania, zdajemy sobie sprawę, że nie do końca wszystko zadziałało tak, jak powinno. Następnego dnia poprosiliśmy samorządy o wyjaśnienia. Do tej pory już wszystkie do nas spłynęły - powiedział wojewoda lubelski, Krzysztof Komorski, podczas poniedziałkowej konferencji prasowej. Najpierw przedstawił jednak chronologię zdarzeń.Około godziny 3.09 Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego otrzymało informację o "potrzebie prowadzenia nasłuchu". Następnie otrzymały ją powiatowe centra. 30 minut później została przekazana informacja z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa "o realnym zagrożeniu". - O godzinie 3.44 został przekazany ten komunikat, który już generuje cały proces, który ma uruchomić syreny. O godzinie 3.45 został ten sygnał przez wojewódzkie centrum przekazany do powiatów i tym alarmem zostało objętych dokładnie 17 powiatów. W siedmiu z nich zgodnie z planem te syreny zostały włączone. 10, które ten proces albo opóźniły albo nie włączyły poprosiłem o wyjaśnienia - powiedział wojewoda. Krzysztof Komorski dostał informację od dyżurnego o uruchomieniu alarmu o godzinie 3.49-3.50. - Skontaktowałem się z Komendantem Wojewódzkim Policji Tomaszem Gilem. Byłem w kontakcie również z Zenonem Pisiewiczem Lubelskim Komendantem Wojewódzkim PSP. O godzinie 3.53 zostali zadysponowani funkcjonariusze z komendy w Biłgoraju, którzy udali się na miejsce w celu ustalenia dokładnej lokalizacji. Kilka minut po godzinie 4 byli już w okolicach. 4.19 dołączyli do nich strażacy i około godziny 5.10 została ustalona dokładna lokalizacja tego zdarzenia. O godzinie 5.34 dostaliśmy informację z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o zakończeniu zagrożenia z powietrza - powiedział wojewoda.Artykuł aktualizowany...













