24 lipca 2026, 10:58
Ważą się losy posłów PiS zrzeszonych w stowarzyszeniu Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, którzy odmówili podpisania partyjnej "lojalki". W piątek w południe oświadczenie w tej sprawie wygłosi prezes Jarosław Kaczyński. - To wszystko dzieje się w wyjątkowo złym, czy też głupim wręcz momencie dla PiS - ocenia politolog dr Maciej Onasz.
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
- Jeżeli chcemy znaleźć prawdziwy, pierwotny powód tego kryzysu, to jest to matematyka - mówi w rozmowie z Gazeta.pl politolog dr Maciej Onasz z Uniwersytetu Łódzkiej. Jak zauważa ekspert, w grupie zwolenników Mateusza Morawieckiego zrzeszonych w stowarzyszeniu Rozwój Plus jest ok. 40 posłów. Obecne sondaże wskazują natomiast, że po przyszłorocznych wyborach klub PiS może być szczuplejszy o 50-60 mandatów.
- Ktoś będzie musiał stracić. Zarówno każda z frakcji, grup wewnętrznych w partii, jak i każdy poseł, myślą w pierwszej kolejności o przedłużeniu własnego bytu parlamentarnego. To jest całkowicie naturalne w każdym ugrupowaniu. Jeśli w przyszłorocznych wyborach tych miejsc do zdobycia w Sejmie będzie mniej, to automatycznie zwiększa to rywalizację wewnątrz partii. Grupa, która w danym momencie jest wewnętrznie słabsza, czuje w związku z tym, że to realnie przełoży się na konstrukcję list wyborczych - zaznacza dr Maciej Onasz.













