I nie chodzi o obsadzenie czarnej aktorki w roli Heleny Trojańskiej.
Ta produkcja wzbudziła sporo kontrowersji jeszcze przed wejściem do kin. Nie ma się czemu dziwić. Wszak chodzi o ekranizację dzieła stanowiącego fundament zachodniej cywilizacji, z którego od stuleci czerpią całe zastępy artystów. Dyskusja o kolorze skóry Heleny Trojańskiej jest jednak jałowa, bo nie dotyczy istoty rzeczy, a więc jakości dzieła Christophera Nolana.
Postawmy zatem właściwe pytanie: czy "Odyseja" jest godną adaptacją literackiego pierwowzoru?
skrót wydarzeń środy
kalendarium













