Domy kultury są jak dzisiejsza Polska w miniaturze. Doinwestowana infrastruktura, niezłe budżety oraz wątpliwe decyzje polityczne i rozwarstwienie płacowe.

Arkadiusz Gruszczyński opisał domy kultury w Warszawie jako rezerwuar kadr dla rządzącej miastem Koalicji Obywatelskiej, jej członków i ich rodzin. Gruszczyński zna sprawę dobrze – sam przez wiele lat w nich pracował. Ale nie chodzi tu oczywiście tylko o domy kultury, KO i Warszawę. Instytucje kultury zbyt często stają się kadrowym "zasobem" do podziału – także dla PiS czy PSL.

Sytuacja warszawskich domów kultury mogłaby być analogią dla wielu innych obszarów życia w Polsce.

skrót wydarzeń dnia

kalendarium