Czechy nie mają systemu idealnego, ale pacjenci są zadowoleni. Sprawnie działające przychodnie, konkurujące kasy chorych i duży nacisk na profilaktykę sprawiają, że czeska ochrona zdrowia jest wskazywana jako przykład dla innych krajów regionu.

Czeski Cieszyn, poniedziałkowe południe. W poczekalni przychodni lekarzy pierwszego kontaktu, którą prowadzą Tomáš Henner i Michal Kaczmarczyk nie ma tłoku. Przychodnia została założona w 1993 roku przez Leona Hennera, nieżyjącego już ojca doktora Tomáša. Działa w niewielkiej, starej kamienicy, niedaleko czesko-cieszyńskiego dworca kolejowego.

Przed wejściem do przychodni spotykamy pana Sebastiana. Polak, który od lat pracuje Czechach. - Zacząłem korzystać z czeskiej służby zdrowia i jestem zachwycony. Tutaj wszystko działa po prostu idealnie - zapewnia mężczyzna.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny