Nie ma co narzekać na zakres badań profilaktycznych, na które systemu po prostu nie stać. Sami się do tego przyczyniliśmy, biegając na "nadwykonania" tomografii, rezonansu i kto wie czego jeszcze. A można było wejrzeć w siebie w lustrze.

„Dbaj o zdrowie, siebie nie odbudujesz" – głosi tablica przed nowym budynkiem szpitala klinicznego. Piękna zbieżność zasad BHP dla pracowników branży budowlanej z kampanią prozdrowotną – pomyślałam. Miałam zamiar sprawdzić, czy podobne żółte postery rozmieszczono w całym mieście, przed przychodniami, na budowach, ale było zbyt gorąco na wywiad. Można by się przypiec, wywołać czerniaka, dostać udaru. I sama sobie byłabym winna, bo przecież materiałów informacyjnych nie trzeba szukać, same włażą w ręce. Państwo, ministerstwa, media instruują nas szczegółowo o zagrożeniach i odpowiedzialności. Żyjemy w czasach pełnej podmiotowości, decydowania o sobie od przedszkola do emerytury – w końcówce jednak ktoś nas tego przywileju zwykle pozbawia. Póki co, skoro kręcę się w okolicach szpitala, pojmuję wagę sloganu motywacyjnego. Oraz wszystko to jest proste. Mówią do mnie z kanap telewizji śniadaniowej ci, którzy zbadali się na czas i świecą przykładem.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.