6 lipca 2026, 12:06
Już rok temu do ministerstwa zdrowia trafiły informacje dotyczące nieprawidłowości związanych z dyżurami w szpitalach. Lekarze rezydenci twierdzą, że resort nie zadbał należycie o bezpieczeństwo pacjentów.
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
- Są lekarze, którzy dyżurują na 10 oddziałach jednocześnie - powiedział Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL). - Ministerstwo wie o tym przez rok i nic nie zrobiło, dopiero kończy jakiś raport - dodał.
Zagrożenia dla lekarzy i pacjentówWiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL Władysław Krajewski zwrócił uwagę na problem przymusowego oddelegowywania lekarzy do pracy w kilku miejscach. Chodzi o medyków, którzy oprócz pracy na własnym oddziale muszą też pełnić dyżur na SOR. - Taka sytuacja szczególnie zagraża bezpieczeństwu pacjentów i lekarzy - podkreślił. Lekarze rezydenci twierdzą, że ministerstwo zdrowia nie przedstawiło rozsądnych propozycji rozwiązania tego typu problemów.









