Dwutygodniowe turnusy, dancingi do nocy, spacery po Krupówkach i kolejki do słynnego Koktajl Baru były dawniej częścią wakacyjnego rytuału. Dziś turyści wpadają do Zakopanego na dwa - trzy dni. Ekspert tłumaczy: - Zmienił się model podróżowania.

Na Krupówkach trudno znaleźć wolną ławkę. Restauracje są pełne, kolejka na Gubałówkę przesuwa się powoli, a tłum płynie głównym deptakiem. Paradoks polega na tym, że za dwa dni większości tych ludzi już tu nie będzie.

Średni pobyt turysty w Zakopanem wynosi dziś zaledwie dwie–trzy noce. Jeszcze w latach 80. i 90. tygodniowe, a nawet dwutygodniowe urlopy były normą. Dla właścicieli pensjonatów oznacza to również wyższe koszty – częstsze sprzątanie i wymianę pościeli, które trzeba uwzględnić w cenie noclegu.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny