Górale nie mają wątpliwości: na wielki powrót gości z Bliskiego Wschodu jest już za późno. Tegoroczne wakacje mogą należeć pod Tatrami do Polaków, o ile sami nie wybiorą Egiptu, Turcji lub Abu Dhabi.
Jeszcze kilka tygodni temu część górali liczyła, że wznowienie połączeń lotniczych z krajami Zatoki Perskiej odmieni sytuację pod Tatrami. Dziś takich złudzeń w Zakopanem nie ma już nikt. Do rozpoczęcia wakacji został zaledwie tydzień, a wiele wskazuje na to, że pierwsza połowa lipca upłynie pod Giewontem spokojniej, niż życzyliby sobie hotelarze i restauratorzy.
– Początek wakacji od lat bywa cichy i pusty. W tym roku sytuacja zapowiada się podobnie. Telefony dzwonią, ludzie pytają, ale wielu jeszcze się waha i porównuje oferty. Na razie nie widać żadnej wielkiej fali turystów z zagranicy, a już na pewno nie widać tłumów z krajów arabskich – mówi Władysław, kwaterodawca z ul. Strążyskiej w Zakopanem.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny









