O 18 proc. spadła ilość szkodliwych tlenków azotu w Śródmieściu Warszawy w dwa lata od czasu wprowadzenia strefy czystego transportu. Sukces? Urzędnicy myśleli, że będzie lepiej.
Dwa lata temu, na początku lipca wydawało się, że wreszcie odetchniemy w Warszawie swobodniej. Po długich konsultacjach w życie weszła wreszcie strefa czystego transportu, czyli obszar miasta, do którego nie można wjeżdżać najbardziej trującymi autami. W teorii.
Strefa od początku zakładała stopniowe usuwanie starych samochodów z centrum. W 2024 roku miała objąć 2 proc. najstarszych pojazdów (względem stanu z 2020), a w 2026 – już 9 proc. Według szacunków, obecnie dotyczy to ok. 8-9 tys. samochodów na 2,1 mln aut zarejestrowanych w Warszawie. A przypomnijmy, że według najnowszego badania do miasta codziennie wjeżdża dodatkowo 850 tysięcy samochodów, z czego 535 tys. do centrum - i te liczby wciąż rosną, wraz z rozlewaniem się miasta.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny








