Warszawa mierzy się z rosnącą falą codziennych dojazdów samochodami z aglomeracji. Po wyprowadzce tysięcy mieszkańców do obwarzanka do miasta każdego dnia wlewa się rzeka aut. Samorządowcy z trudem klecą transport publiczny. Pomógłby rządowy bon biletowy?

Do Warszawy w dni robocze wjeżdża już 850 tys. samochodów. To niemal dwukrotnie wyższa liczba niż jeszcze dziesięć lat temu. Warszawskie Badanie Ruchu 2025 pokazało, że aż 55 proc. podróży w obszarze wokół stolicy odbywa się samochodami. Transport zbiorowy z 6-procentowym udziałem plasuje się tam na ostatnim miejscu za podróżami pieszymi (31 proc.) i na rowerze (7 proc.).

W naszym cyklu redakcyjnym "Warszawa się rozjeżdża" piszemy o niepokojących skutkach zmian ostatnich lat. W aglomeracji stołecznej w ciągu dekady przybyło o połowę więcej mieszkańców (wzrost o 180 tys.) niż w samym mieście (plus 120 tys.). Eksperci załamują ręce nad nową zabudową z dala od kolei podmiejskiej i korytarzy urbanistycznych wyznaczanych wzdłuż niej od czasów przedwojennych.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.