Liczba rowerzystów w Warszawie wcale nie spada, a transport publiczny nie jest w kryzysie, po prostu mamy mniejszy tłok w autobusach i w metrze - tak odpowiadają w ratuszu miejskim aktywistom, którzy dopytują o fatalne wyniki Warszawskiego Badania Ruchu 2025 za 8,2 mln zł.
Wyniki Warszawskiego Badania Ruchu 2025 okazały się zimnym prysznicem. W dni powszednie do stolicy wlewa się rzeka już 850 tys. samochodów. Urzędnicy początkowo miesiącami wstrzymywali publikację liczb, a w końcu przedstawili je osobno dla centrum, obrzeży miasta i aglomeracji. Brakowało sumarycznego podziału na środki transportu, tzw. modal split.
Podaliśmy go w "Stołecznej". W ciągu dekady udział podróży samochodem wzrósł z niemal 32 do 35 proc., znaczenie komunikacji miejskiej spadło z 47 proc. aż o 20 punktów procentowych, za to ruch pieszy skoczył z 18 proc. aż do 35 proc., a rowerowy spadł nieznacznie z 3,1 do 2,8 proc. Zwłaszcza tym ostatnim wynikiem zaczęli epatować przeciwnicy zwężania przeskalowanych jezdni i budowy szlaków rowerowych. Czy słusznie?
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.














