Jeśli Warszawa nie chce zalewu aut z obwarzanka, to powinna kibicować temu, żeby miasta aglomeracji rozwijały się, miały swoje życie. Bo tym mniej powodów będą mieli ich mieszkańcy, żeby jeździć do Warszawy.

Leszek Wiśniewski, urbanista z Politechniki Warszawskiej: To jest kilka nakładających się na siebie procesów. Jakaś część mieszkańców Warszawy wyprowadza się poza granice miasta w poszukiwaniu, nazwijmy to umownie, podmiejskiego stylu życia - mieszkania z ogródkiem, może kusi ich bliskość lasu.

Ale pod Warszawą powstają też szeregówki ze stosunkowo małymi lokalami. Ludzie nie wyprowadzają się do nich dla ogródków, tylko dlatego, że są do tego przymuszeni. Tam jest po prostu taniej. Tym kieruje się też część z ludzi, którzy przyjeżdżają do Warszawy za pracą. Lądują na przedmieściach, traktując to przejściowo, jako etap w życiu. Cena mieszkania jest dla nich istotna.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny