Przedstawiciel Koalicji Obywatelskiej we Wrocławiu przyznaje, że w sprawie niemal 40-procentowej podwyżki za śmieci klub znalazł się w pułapce.

Od września stawka za śmieci we Wrocławiu ma skoczyć z obecnych 41,24 do 57 zł miesięcznie od osoby. Projekt uchwały nie był omawiany na Komisji Głównej Rady Miasta i trafił do radnych z zaskoczenia.

- To była celowa wrzutka - ocenia Jakub Janas, szef klubu Naprawmy Przyszłość. - Są wakacje, mieszkańcy na urlopach i ratusz uznał, że nie będzie z tego wielkiej burzy.

Jednak ta już się szykuje. W komentarzach Wrocławianie pytają, dlaczego w Poznaniu płaci się 25 zł od głowy, w Krakowie - 35 zł, a u nas cena szybuje aż o 38 proc. i to właśnie teraz. Magistrat i spółka Ekosystem w październiku ubiegłego roku deklarowali: "W najbliższych miesiącach, tj. w okresie obowiązywania umów z wolnej ręki, nie powinna zmienić się również opłata odpadowa dla mieszkańców. Ostateczne ceny będą możliwe do określenia po rozstrzygnięciu postępowania przetargowego".

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.