Nieżyjący już ksiądz Eugeniusz Surgent był seksualnym drapieżcą, latami wykorzystywał chłopców. Działał także na terenie obecnej diecezji bielsko-żywieckiej.
Pan Arkadiusz mieszka na Żywiecczyźnie, w przyszłym roku będzie obchodził 50. urodziny. Wychowywał się w rodzinie, gdzie przyjacielem domu był ksiądz. Duchowny bywał u nich, a we wspomnieniach pana Arkadiusza zachowały się sytuacje, gdy ksiądz bierze go na kolana w sposób, który budził w nim obrzydzenie i lęk. - Już jako 6- czy 7-latek unikałem go - wspomina mężczyzna.
Gdy ksiądz został przeniesiony na drugi koniec Polski, do diecezji pelplińskiej, rodzina pana Arkadiusza nadal utrzymywała z nim kontakty.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny









