Myśliwy: "To jak los na loterii, masz 100 tys. hektarów, a w tym jednym miejscu akurat ktoś się znalazł".

Myśliwy Ryszard D. poluje kilkaset metrów od domu, w którym mieszka rodzina zastrzelonego przez niego naganiacza. Nigdy nie został wydalony z Polskiego Związku Łowieckiego, do niedawna był sekretarzem koła łowieckiego. Pozwolenie na broń odzyskał pięć lat po tym, jak zastrzelił człowieka.

Na polowaniu w Niemczy Jacek W. zastrzelił własną żonę. Dostał rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Pięć lat później wystąpił o pozwolenie na broń myśliwską, teraz zdaje egzamin na selekcjonera.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

skrót wydarzeń dnia