Ofiary - młoda kobieta, jej matka i 8-dniowa córka - miały liczne rany kłute i cięte. Prawdopodobny sprawca, mąż młodej kobiety, odebrał sobie potem życie. - To było wyjątkowo drastyczna zbrodnia - mówią śledczy o piątkowej tragedii w Skawinie.

Dramat rozegrał się pod koniec zeszłego tygodnia. Policję zaalarmował ojciec 27-letniej kobiety, który nie mógł skontaktować się z rodziną. W czwartek do córki, która akurat wróciła po porodzie ze szpitala z 8-dniowym noworodkiem, przywiózł swoją żonę, matkę młodej kobiety, by ta pomogła jej w opiece nad dzieckiem. W mieszkaniu był też mąż młodej kobiety.

W piątek starszy mężczyzna próbował skontaktować się z bliskimi - bezskutecznie. Pojechał na miejsce, ale nikt nie otwierał, mimo telefonów i pukania do drzwi. Starszy mężczyzna słyszał tylko dzwoniący w mieszkaniu telefon, którego nikt nie odbierał. Zdenerwowany zawiadomił służby.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny