Pod koniec lutego w jednym z mieszkań w Siemianowicach Śląskich znaleziono ciała 95-letnich małżonków oraz ich syna. Prokuratura po miesiącach śledztwa zamyka sprawę. Nie doszło do przestępstwa.
Zaniepokojona sąsiadka zawiadomiła policję, że od dawna nie widziała swoich sąsiadów. Zastanowiło ją też, czemu jej pies tak obojętnie przechodzi obok drzwi, skoro wcześniej zawsze nasłuchiwał i wąchał. Od kilku dni nic. I do tego to światło, które świeciło się w jednym z pokojów i w nocy i w dzień.
W sobotni poranek 21 lutego pod niewielki blok przy ul. Zgrzebnioka w Siemianowicach Śląskich przyjechała policja i straż pożarna, zaraz potem medycy. Policjanci wezwali strażaków, bo trzeba było siłowo otworzyć drzwi do mieszkania na pierwszym piętrze.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny










