Skrzywdzeni mężczyźni skrzykują się w internecie, by mścić się na kobietach. Dopingują ich patoinfluencerzy. Potrzebne są nowe męskie wzorce i głosy wyraźnie potępiające przemoc i kult agresywnej męskości - alarmuje kryminolożka Alicja Serafin z Femicide in Poland.
Anna z Raszyna. 8 maja zginęła z rąk swojego partnera, który wcześniej znęcał się nad nią. Miała 45 lat.
16-letnia Gabrysia z Białej Podlaskiej, 3 czerwca brutalnie zamordowana przez swojego chłopaka.
67-letnia pani Ewa. Mąż zabił ją 12 maja, potem sam próbował odebrać sobie życie.
Takich przypadków – śmierci Polek z rąk swoich partnerów, chłopaków czy mężów – organizacje działające na rzecz praw kobiet (Feminoteka, Czas Kobiet, Niebieska Linia i Femicide in Poland) naliczyły w tym roku już aż 43. Ale to dane oficjalne. Tymczasem według szacunkowych danych "Czarnej Księgi Ofiar Przemocy Domowej w Polsce 2021" w Polsce dochodzi do 100, a nawet 200 kobietobójstw rocznie.









