Jak donosi TVN24, przed godziną 7 w niedzielę 5 lipca oficerka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Kielcach podkom. Małgorzata Perkowska-Kiepas, poinformowała, że 65-latek został zatrzymany. Mężczyzna był poszukiwany od piątku.
Ciało 64-latki w jednym z domów w BorkowieDo tragedii doszło w piątek 3 lipca w Borkowie, około 15 kilometrów od Kielc (woj. świętokrzyskie). Służby zostały wezwane do jednego z domów po zgłoszeniu dotyczącym kobiety, która nie dawała oznak życia. Na miejsce przyjechali policjanci oraz zespół ratownictwa medycznego. Lekarz stwierdził na miejscu zgon 64-latki.Okoliczności śmierci kobiety wyjaśniają śledczy pod nadzorem prokuratora. Jak przekazała "Faktowi" podkom. Małgorzata Perkowska-Kiepas, wstępne ustalenia wskazują, że do śmierci 64-latki mogła przyczynić się osoba trzecia.W związku z tym policja rozpoczęła poszukiwania 65-letniego męża zmarłej, który - według ustaleń funkcjonariuszy - mógł jako ostatni widzieć kobietę przed jej śmiercią. Jak podał TVN24, w akcję zaangażowano ponad 100 policjantów. Poszukiwania prowadzono nie tylko na terenie Kielc, ale również w pobliskim kompleksie leśnym. Do działań skierowano także policyjny śmigłowiec.Z ustaleń policji wynika również, że pod tym adresem wcześniej nie prowadzono interwencji. Nigdy nie została tam także wszczęta procedura Niebieskiej Karty.







