Pierwszy raz smród poczuli zimą, a latem zaczęli się już dusić. Mieszkańcy Piotrowic nie mogli nawet wychodzić do ogrodów. Wiemy, co spowodowało problem.

Zaczęło się zimą tego roku. Niektórzy mieszkańcy ul. Jankego w Katowicach od czasu do czasu czuli coś nieprzyjemnego w powietrzu. Tygodnie mijały, robiło się coraz cieplej, a problem stawał się coraz bardziej uciążliwy.

- Popołudniem i wieczorem wyjście na zewnątrz jest niemożliwe. Nie możemy posiedzieć w ogrodzie, nawet okien nie możemy otworzyć. Sąsiadka opowiadała mi, że raz zostawiła na noc otwarte okno, to obudził ją ten smród i dostała ostrego ataku kaszlu. My nawet nie próbujemy, ale siedzenie w szczelnie zamkniętym domu, w tych upałach, to katorga - opowiada pani Agnieszka, mieszkanka jednego z domów jednorodzinnych przy ul. Jankego.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny