Na tegoroczne podwyżki dla etatowych pracowników ochrony zdrowia potrzeba 9,25 mld zł - wynika z wyliczeń Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. NFZ nie ma takich pieniędzy i na razie nie wiadomo skąd miałby je wziąć.

Z powodu afery w Warszawskim Szpitalu Powiatowym w cień zeszły wszystkie inne problemy w systemie ochrony zdrowia, w tym kwestia corocznych podwyżek. Minister Jolanta Sobierańska-Grenda po objęciu urzędu przed rokiem mówiła o tym, że trzeba zmienić sposób ich naliczania. Przyjąć inne wskaźniki niż średnia krajowa i przyznawać je nie 1 lipca, a 1 stycznia.

Obecne wskaźniki Związek Powiatów Polskich określa jako „niesprawiedliwe". Chodzi o to, że średnia krajowa zawiera w sobie premie, nagrody i "trzynastki". A dla pracowników ochrony zdrowia dopiero na jej podstawie oblicza się wszystkie dodatki, np. za stanowisko, za dyżury w nocy i święta, staż pracy oraz premie. To sprawia, że zarobki w zdrowiu coraz bardziej „rozjeżdżają" się z zarobkami w innych sferach, np. gospodarce i edukacji.

kalendarium

klub "wyborczej"