Piwo przy mundialu nie wymaga usprawiedliwienia. Wieczór z "Wiedźminem" już tak. Dlaczego jedne przyjemności są normalne, a inne mają świadczyć o niedojrzałości?

Czytam komentarze pod ostatnim artykułem o grze „Gothic": „Kobieto, daj sobie spokój z dużym dzieckiem". „Poszukaj mężczyzny, a nie gracza o zj... mózgu". „Ludzkość jednak nie zasługuje na to, aby ją ratować". „Głupota zawsze była domeną tego narodu." „Na początku jesteś nikim, a po zmarnowaniu 200–300 godzin życia jesteś kimś – przynajmniej w grze."

Znam tę melodię. To echa starej pieśni o grach i graczach, która mimo upływu dekad nadal nie chce odejść do lamusa.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny