Ukrainki mieszkające w Polsce coraz częściej skarżą się na brak poczucia bezpieczeństwa. Nie czując wsparcia od Państwa szukają pomocy na własną rękę i trafiają na kursy samoobrony.
Krzysztof Matyszczak, trener z warszawskiego klubu Black Belt Krav Maga mówi mi, że od wybuchu wojny na zajęcia z samoobrony przychodzi coraz więcej kobiet z Ukrainy. Szukają zajęć dla siebie i dla swoich dzieci. Dziś już 10 proc. wszystkich trenujących w klubie kobiet to Ukrainki.
- Gdy zamieszkałam w Warszawie, miałam siedem lat i nikt nie zwracał uwagi na to, skąd jestem. Teraz wystarczy, że rozmawiam przez telefon z koleżanką w swoim języku, i już ktoś ma problem. Nie ma dnia, żebym nie usłyszała, że mam wracać na Ukrainę - mówi Julia. Ma 22 lata, w Warszawie mieszka od 15. Jest wysoką, atrakcyjną brunetką. W tygodniu chodzi na darmowe wystawy, szuka tanich biletów do teatru; w weekendy lubi wyskoczyć potańczyć do klubu.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny











