"Wypierdalać na Ukrainę", "powinieneś zginąć na wojnie", "zabieracie nam pracę" - takie słowa Ukraińcy w Polsce słyszą niemal codziennie. Rośnie liczba pobić, gróźb i przestępstw z nienawiści narodowościowej. Eksperci alarmują: antyukraińska fala urosła.

Jarosław ma 50 lat, jest restauratorem. Przyjechał z Ukrainy 20 lat temu, jego 14-letni syn urodził się w Warszawie, nigdy nie był w Ukrainie. - Dla rówieśników syna to bez znaczenia. Męczą go w szkole. Docinają mu i wyśmiewają, że jest z Ukrainy. Zaczepki ostatnio się nasiliły - mówi.

- W Polakach zaszła jakaś przemiana. Teraz Ukrainiec słyszy, że jest tu niemile widziany - twierdzi Jarosław.

- Kto tak mówi? - pytam.

- Mnie to spotyka np. pod Żabką. Tam zbierają się młodzi ludzie w grupkach, albo podchmieleni goście mieszkający na ulicy. Mówią, że wszystko mam za darmo i że powinienem zginąć na wojnie. Ciężko pracuję od rana do wieczora. Płacę uczciwie podatki, a słyszę, że przeze mnie ktoś nie ma pracy i dlatego już rano przychodzi po małpkę do sklepu - mówi Jarosław.