Tenisiści kontynuują to, co zaczęli podczas Rolanda Garrosa - chodzi o protest, przez który chcą pokazać swoje niezadowolenie. Chodzi o stawki na turniejach wielkoszlemowych. Zawodnicy chcą, by przeznaczano 16 proc. przychodów na nagrody dla zawodników. Do bojkotu dołączyła Iga Świątek, ale część zawodników się wyłamała. Głos zabrali także organizatorzy.
fot. Matthew Stockman/Getty Images
Największe gwiazdy światowego tenisa rozpoczęły protest przed Roland Garros. Przed turniejem w Paryżu tenisiści i tenisistki znacząco ograniczyli swoje wystąpienia medialne, by wymusić na organizatorach zmiany, które dotyczą nagród dla graczy. - Oczywiście zarabiamy dużo pieniędzy, nie mogę powiedzieć, że mamy problemy. Ale porozmawiajmy o zawodniczkach, które są w pierwszej 200-tce, a nawet w pierwszej setce - mówiła jakiś czas temu Iga Świątek w wywiadzie dla "Financial Times".
Zobacz wideo Rozbrajająca odpowiedź Chwalińskiej. To zapamięta z Roland Garros
Gwiazdy rozpoczęły bojkot Wimbledonu
















