Emil Jędrzejewski domaga się od Szpitala Południowego miliona złotych z zysku zarobionego przez oddział chirurgii, gdzie był ordynatorem. Z zamówionego przez warszawski szpital audytu wynika, że zysk wynikał z zastosowania "kreatywnej księgowości".
Wersja lekarza Emila Jędrzejewskiego jest taka, że został zwolniony z powodu zgłaszania nieprawidłowości w szpitalu, związanych z zatrudnieniem Dawida Kacprzyka, lekarza bez specjalizacji i działacza KO, który kierował szpitalnym SOR i w rok zarobił 1,6 mln zł. Kacprzyk nie stawiał się na niektóre dyżury, a po wybuchu afery zwrócił szpitalowi 500 tys. zł. Stracił też posadę i odszedł z KO. Czeka go postępowanie prokuratorskie.
Szpital podkreśla, że przyczyna zwolnienia Jędrzejewskiego była inna. Chodziło o nieprawidłowości w rozliczeniach z NFZ, wszczynanie konfliktów i próbę wyłudzenia kilkuset tysięcy złotych. W tej sprawie przeprowadzono audyt zakończony raportem - opisuje on na czym polegał problem z pieniędzmi, które lekarz dostał, ale żądał jeszcze dodatkowych.
skrót wydarzeń środy
kalendarium













