Nie dziwi mnie, że Krzysztof Stanowski stara się obrzucić błotem Wojciecha Czuchnowskiego. Dziennikarz "Wyborczej" wszedł mu w paradę, ujawniając fakty i zadając niewygodne pytania o wiarygodność dr. Emila Jędrzejewskiego.

Komentując wypowiedzi dr. Emila Jędrzejewskiego na temat Szpitala Południowego, w którym personel miał rzekomo odpowiadać za śmierć pacjentów (Jędrzejewski nie przedstawił na to żadnych dowodów), Krzysztof Stanowski napisał: „Jeśli w rządzie mają jeszcze elementarne wyczucie, to od jutra odwołują misję Giertycha, Arłukowicza czy Czuchnowskiego".

W ten typowy dla wszystkich kłamców i oszczerców sposób założyciel Kanału Zero pomówił doświadczonego i wielokrotnie nagradzanego dziennikarza „Gazety Wyborczej" o to, że wykonuje zlecenia polityków z rządu. I też nie dostarczył żadnych dowodów uzasadniających te insynuacje. Bo przecież nie mógł dostarczyć. Nie da się udowodnić czegoś, co jest kłamstwem.

skrót wydarzeń dnia

kalendarium