Poseł Krzysztof Tuduj nagrał ciemnoskórego mężczyznę na parkingu w Baranowie: "Gdyby był kierowca, to o tej późnej godzinie raczej by picia i plecaczków nie rozkładał pod autem". Na policję nie zadzwonił.
Krzysztof Tuduj, poseł Ruchu Narodowego i lider partii Konfederacja Wolność i Niepodległość był w piątek "w trasie z Warszawy na zachód" z dwoma kolegami. Około godz. 22.40 zjechali na MOP w Baranowie. Koledzy posła poszli po jedzenie, on został w aucie.
"Przeszedł mi przed maską pan nie kojarzący się obywatelem Polski. Za to całkowicie przypominający wyglądem inżyniera z czarnego lądu chcącego ubogacać" - opisuje Tuduj. Zdziwił się, że mężczyzna jest sam. Tuduj relacjonuje: "Rozglądał się, przystanął przy moim aucie, wymieniliśmy się spojrzeniami, trwało to dłużej niż krótko. Być może oceniał czy zaczepić, ale poszedł dalej".
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny
















