Pan Robert poruszał się jednym z chodników na ulicach Ostrołęki. Podczas przemarszu podszedł do bankomatu. Urządzenie było schowane w delikatnej wnęce przy elewacji banku. Gdy mężczyzna wypłacił pieniądze i wrócił na chodnik, potrącił go młodzieniec na hulajnodze. Pan Robert stracił przytomność i trafił na SOR.

Zobacz wideo Potrącił pieszego i uciekł. Zarzuty dla 80-letniego kierowcy

Hulajnoga wjechała w pieszego. Policja zaproponowała mandat... poszkodowanemu

Sprawa dla pana Roberta była prosta. Kierujący hulajnogą nie ustąpił pierwszeństwa pieszemu i doprowadził do zdarzenia na chodniku. Mężczyzna długo przecierał zatem oczy ze zdziwienia w momencie, w którym usłyszał werdykt policjantów. Jak donosi serwis BRD24, funkcjonariusze uznali bowiem, że pieszy... wtargnął przed hulajnogę. Zaproponowali mu zatem 550 zł mandatu. W ten sposób chcieli zamknąć sprawę.

Pan Robert z taką oceną sytuacji nie mógł się zgodzić. Nie przyjął mandatu. Teraz sprawą prawdopodobnie zajmie się sąd. Kogo uzna za winnego? Decyzja należy oczywiście do sędziego. Pozostaje jednak nadzieja na to, że wymiar sprawiedliwości wnikliwiej przeanalizuje dowody i bardziej zgodnie z prawem oceni sytuację.