- Awans byłby dla mnie wielką niespodzianką. Uważam, że dla Mai to byłoby zbyt duże wyzwanie pod względem fizycznym - tak o ewentualnej grze Chwalińskiej w kwalifikacjach Wimbledonu mówił Artur Rolak. Na szczęście Polka nie będzie musiała się przez nie przedzierać. Otrzymała bowiem "dziką kartę". Co wpłynęło na taką decyzję Anglików? Nieco więcej opowiedział o tym ekspert w rozmowie z WP SportoweFakty.
Fot. REUTERS/Benoit Tessier
- Oczywiście fajnie byłoby, jakby wystartowała w Wimbledonie, nawet jakby zagrała w turnieju eliminacyjnym, ale jeżeli ja bym był tam na miejscu i byłbym trenerem, bądź kimkolwiek z zespołu Mai, to nie wiem, czy nie zrobiłbym miesiąca wakacji - radził Piotr Sierzputowski w podcaście Break Point. Jednak Maja Chwalińska nie zamierza robić przerwy.
Zobacz wideo Rozbrajająca odpowiedź Chwalińskiej. To zapamięta z Roland Garros
Ba, znalazła się w gronie siedmiu zawodniczek, które otrzymały "dziką kartę", dlatego też uniknie kwalifikacji. - Wiadomo, że się ucieszyła, ale to była raczej taka stonowana reakcja. Kiedy usłyszała, że jest ta upragniona "dzika karta", to powiedziała, że trzeba brać się do roboty - mówiła w rozmowie z Interią Aleksandra Musiał o reakcji Chwalińskiej.






