Każda partia polityczna ma hasło: walka z wykluczeniem komunikacyjnym. A ja się tylko uśmiecham - słowa, słowa, słowa. Mieszkam pod Warszawą, ale bez samochód nie dojadę do miasta - pisze w liście do redakcji nasza czytelniczka.
Zainteresował mnie artykuł o dojazdach do pracy w Warszawie Wojciecha Karpieszuka, który ukazał się 15 czerwca na warszawa.wyborcza.pl. Mieszkam we wsi Solec, do najbliższego przystanku autobusowego w Konstancinie, skąd odjeżdża linia 710 na Metro Kabaty, mam 3 km, do dworca kolejowego w Zalesiu Górnym, skąd jadą pociągi do Warszaw,y mam 9 km. Mój syn uczy się w szkole w Warszawie, ja pracuję w w "Mordorze". Jestem wykluczona komunikacyjnie, mimo że mieszkam tak blisko Warszawy; bez samochodu nie daję rady dojechać do stolicy.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny
ksenofobia










